Przyznaję się bez bicia - przez Facebooka tyję. Przyczyna jest prosta: na profilu lodziarni Grycan co i rusz ogłaszane są nowe promocje. A to darmowa gałka lodów, a to rożek firmowy, a to cośtam...
Lody Grycana uwielbiam, zwłaszcza sorbety. Promocjom więc nie mogę się oprzeć. Dlatego też wczoraj w swym łakomstwie pochłonęłam aż dwie duże porcje: po 4 gałki + bita śmietana 0_o
Zmotywowana przez wyrzuty sumienia pogrzebałam nieco w internecie i co się okazało? Że lody aż tak kaloryczne nie są! Jak podają dietetycy (bo można znaleźć i tabele dla lodów Grycana):
- jedna gałka to 60 ml lodów
- gałka sorbetu owocowego to 45,6 kcal
- gałka lodów "mlecznych" to ok. 96 kcal
- gałka lodów z dodatkami (bakaliowe itp.) ro ok. 100 kcal
Stąd dwa wnioski: nie powinnam była jeść tyle lodów czekoladowych >_<
I sorbety można wcinać o wiele bardziej bezkarnie :) Dobrze wiedzieć!
Przy okazji dowiedziałam się nieco o lodach jako przekąsce. Przede wszystkim nasz system trawienny przerabia je bardzo szybko, wiec nie zalegają i nie odkładają się w bioderkach ponad miarę :) Do spalenia jednego loda śmietankowego na patyku wystarczy godzina czytania na głos! Podczas gdy do takiej samej porcji frytek trzeba już pobiegać... albo i porąbać trochę drewna.
Najbardziej kaloryczne są lody czekoladowe i podobne oraz lody z bakaliami wszelkiego sortu. Warto z nich zrezygnować... W końcu idzie lato, a sorbet - lekko kwaskowaty i owocowy - orzeźwi nas o wiele lepiej.
Na bitą śmietanę usprawiedliwienia nie mam... ale rezygnacja z czegoś tak pysznego jeszcze nie jest dla mnie ^^'
----
Stan - o dziwo nadal 64 kg :)
aczkolwiek warto bylo, zobaczyc w metrze te 2 tyczkarki, ktore z zazdroscia patrzyly na wcinane porcyjki ^^
OdpowiedzUsuń